Kryzys, który rozpoczął się w 2014 roku, wywarł i nadal wywiera negatywny wpływ na nasz przemysł hodowlany.

Głównymi negatywnymi czynnikami są: wzrost cen i taryf, co prowadzi do wzrostu kosztów utrzymania zwierząt gospodarskich; spadek siły nabywczej Ukraińców; zmniejszenie eksportu z powodu zamknięcia tradycyjnego rosyjskiego rynku. W rezultacie obserwuje się stały trend do zmniejszenia populacji wszystkich gatunków zwierząt.

Dotknął kryzys i hodowli bydła mlecznego. Krajowe spożycie mleka spadło z powodu zmniejszenia ludności i zmniejszenia przychodów, a eksport zmniejszył się z zamknięciem rosyjskiego kierunku. Wzrost kosztów utrzymania krów, niska wydajność gospodarstw z przestarzałej infrastruktury, niedostępność środków kredytowych doprowadziły do tego, że dla rolników czasami bardziej opłaca się puścić krów na mięso, niż stosować zgodnie z przeznaczeniem.

W branży hodowlanej Ukrainy obecnie występuje taki sam trend, jak i ten, który działa w podobnej branży Unii Europejskiej, chociaż przyczyny ich istnienia są różne. I tam, i tam stada zwierząt gospodarskich maleją. W Ukrainie jest to spowodowane obniżeniem rentowności produkcji ze względu z jednej strony, wzrost kosztów ich utrzymania, a z drugiej — problemy z realizacją w efektywnej cenie z powodu niskiej siły nabywczej ludności i ograniczeń w eksporcie.

Według Stowarzyszenia producentów mleka, w ciągu ostatniego roku ceny mlecznych produktów na półkach sklepów wzrosły o 5-15%. Pitne mleko o zawartości tłuszczu powyżej 1% od początku roku wzrosło w cenie o 7,2%, a mleko zawartości tłuszczu 3,2% w listopadzie kosztuje średnio 30 UAH (+ 10%). Cena za kilogram jogurtu w grudniu wyniosła 60,46 UAH (+ 15,2%), masło zdrożało o 12,9% do 233,2 UAH/kg, a ser „Rosyjski” na 12% (do 204 UAH/kg). Cena zakupu na „ekstra” klasy mleka zaczęła rosnąć w drugiej połowie sierpnia 2018 roku. Wtedy mleko z tej grupy wzrósł o 20 kop. — do 9,29 UAH/l (z VAT).

Nie możemy nie wspomnieć i biurokratyczne trudności danej branży. „Ustawa o mleku i produktach mlecznych” zawiera wiele kolizji, a 88% jego norm tworzą dodatkowe bariery dla rozwoju rynku i biznesu”, – powiedział kierownik sektora „Rolnictwo” BRDO Andrzej Zabłocki. Zaznaczył, że eksperci BRDO przeprowadzili analizy systemowej zgodności z prawem, które wykazało, że w ogóle działalność na ukraińskim rynku mleka reguluje 57 ustaw i przepisów, i to dużo, jeśli porównać z innymi rynkami. Przy tym 16 z 57 aktów regulacyjnych na rynku produkcji mleka są bez znaczenia, 5 – posiadają ślady nielegalnych. Większość z 17 narzędzi regulacji mają wysokie ryzyko korupcji z powodu niepewności i krycia procedur.

Jeśli chodzi o nas, nawet pomimo tak znaczącej przewagi w postaci możliwości żywienia stada odpadami własnej branży produkcji oleju, ten rodzaj biznesu stracił dla nas swoją aktualność. Produkowaliśmy mleko najwyższej jakości, z ceną, odpowiednio, powyżej rynku. I nasz końcowy kupujący okazał się nieliczny. Stale rosnące wydatki na opiekę i leczenie zwierząt, logistykę gotowych produktów, wynagrodzenie wszystkich pracowników, choć nie doprowadziły do strat, ale i stały się przeszkodą do uzyskania zysku. Na pewno dodatkowe inwestycje mogą przełamywać sytuację na naszą korzyść, jednak teraz jesteśmy pochłonięci udziałem w innej skali i obiecującym projekcie budowy elektrociepłowni. W końcu zapadła decyzja o sprzedaży całego stada. Nie oznacza to, że, biorąc pod uwagę ogromne doświadczenie, nie wrócimy do tej działalności. No w obecnych warunkach na rynku, w stosunku nasze wysiłki i finanse w rozwój innych, mniej zależnych od różnych czynników projektów.

Wraz ze wzrostem siły nabywczej ludności i rozszerzeniem eksportu ograniczenia te będą się zmniejszać i hodowla zwierząt w naszym kraju otrzyma więcej rynkowej przestrzeni życiowej. Może wtedy znowu będziemy zainteresowani.

Z poważaniem, zespół GP „Agroliga”.